Życie, motocykle i inne niemożliwe projekty

Życie daje nam wiele możliwości, wystarczy tylko, że odpowiednio z nich skorzystamy. Bohaterka książki Katariny Bivald – Życie, motocykle i inne niemożliwe projekty, postanawia wykorzystać wolny czas i zmienić coś w swoim dotychczasowym życiu. Razem z Wydawnictwem Sonia Draga mieliśmy dla Was konkurs, w którym do zdobycia były dwa egzemplarze książki. Najwyższa pora poznać wyniki konkursu!

Życie, motocykle i inne niemożliwe projekty – Katarina Bivald

W dniu osiemnastych urodzin Anette Grankvist przyrzekła sobie, że zrobi w życiu trzy rzeczy: nauczy się jeździć na motocyklu, kupi dom i będzie samowystarczalna. Dziewiętnaście lat później Anette rzeczywiście radzi sobie sama. Niestety mieszka w wynajętym mieszkaniu w Skogahammar i nie ma nawet prawa jazdy. Od dwunastu lat pracuje w sklepie Mat-Extra i w tym tysiącleciu nie była jeszcze na prawdziwej randce. Sytuacja wydaje się do przyjęcia, dopóki Anette mieszka razem z córką. Jednak gdy dziewczyna dostaje się na studia i wyprowadza do innego miasta, kobieta uzmysławia sobie, że istnieje spora różnica pomiędzy byciem samotną matką z dzieckiem, a byciem samotną matką bez dziecka. I że jakoś będzie musiała poradzić sobie z wolnym czasem, którego nadmiar nagle zaczął ją bezlitośnie przytłaczać. Zbliżająca się do czterdziestki Anette postanawia więc odnowić relację z pogrążającą się w otchłani demencji mamą i wreszcie zacząć realizować marzenia. Zapisuje się na kurs nauki jazdy na motocyklu i wdaje w szalony romans. Szybko jednak przekonuje się o tym, że wolność i przygody są znacznie bardziej skomplikowane, niż do tej pory jej się wydawało.

Weź udział w konkursie i wygraj książkę Życie, motocykle i inne niemożliwe projekty Katariny Bivald!

Aby zdobyć jeden z dwóch egzemplarzy powieści Katariny Bivald pt. Życie, motocykle i inne niemożliwe projekty, wystarczyło odpowiedzieć na poniższe pytanie.

Główna bohaterka postanowiła nauczyć się prowadzić motocykl. Gdybyś była na jej miejscu, jaką niezwykłą pasją chciałabyś się zająć?

Spośród nadesłanych odpowiedzi nagrodziliśmy najciekawsze. Poniżej prezentujemy nagrodzone wypowiedzi.

Kaja L.: Nie mam czasu na hobby, ponieważ zajmuję się trójką dzieci, które pochłaniają mnóstwo energii 😀 Ale moim marzeniem są skoki ze spadochronem. Obiecałam sobie, że jak tylko dzieciaki trochę podrosną, w końcu zapiszę się na kurs i skoczę. To moje wielkie marzenie i muszę je spełnić. Wspaniale byłoby poczuć odrobinę adrenaliny i tej wolności! Wierzę, że skoczę ze spadochronem nie jeden raz.

Małgorzata W.: Myślę, że niezwykłą pasją byłoby prowadzenie audycji radiowej. Uwielbiam muzykę i często podsyłam moim znajomym nowe kawałki, które ciągle odkrywam. Nie mam żadnego doświadczenia w tej materii, nigdy nie obcowałam z mikrofonem, ale wspanŻiale byłoby móc usłyszeć się w eterze i podzielić ulubionymi utworami. W moim miasteczku niestety nie działa żadna rozgłośnia, więc na razie to tylko marzenie, ale kto wiem, może kiedyś się spełni i zrealizuję swoją muzyczno-dziennikarską pasję.

Gratulujemy i zachęcamy do udziału w pozostałych konkursach!

9 KOMENTARZE

  1. Ojej, skoki ze spadochronem dla mnie są przerażające 🙂 Mój mąż skoczył raz, ale jeszcze przed ślubem i przyznaje, że to niesamowite przeżycie.
    Kaja, Małgorzata, trzymam kciuki za spełnienie Waszych marzeń 🙂

    • Mój skakał wiele razy i ja też planowałam, ale w tandemie. Tylko troszkę życie pokrzyżowało mi plany i po wypadku samochodowym juz raczej nie podejmę tej próby. Boję się, że mogłabym sobie tylko zaszkodzić. Pozostanie to pewnie moim niespełnionym marzeniem 🙂
      Ale Tobie Kaja życzę jak najwięcej skoków 🙂
      Małgorzata Twoje marzenie równiez jest oryginalne i bardzo ciekawe. Może pewnego dnia usłyszymy Twój głos w radiu 🙂

      • Pewnie Linea, lepiej nie ryzykować. Na pewno masz jeszcze inne, bezpieczniejsze do zrealizowania marzenia 🙂

          • A mnie te niebezpieczne rzeczy jakoś strasznie ciagną, boję się i jednocześnie bardzo czasem czegoś chcę 😉

          • Mnie też Aneta, ale życie troszke weryfikuje pewne rzeczy. Kiedyś nie wyobrażałam sobie, że przestane jeździć ścigaczem. Ale po wypadku moja psychika stała sie nieugieta i nie dałam rady przekonać sama siebie do kolejnych szaleństw. Planuję jeszcze kupić motor, z tym że już do spokojniejszej jazdy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ