tłusty czwartek

Tłusty czwartek to bez wątpienia wyjątkowo słodki dzień roku. Z tej okazji nawet najbardziej fit trenerki i blogerki porzucają swoje cudowne diety. W końcu jeden pączek jeszcze nikomu nie zaszkodził. Kiedy wypada tłusty czwartek 2018?

Tłusty czwartek – stara tradycja

Tradycja obchodów tłustego czwartku sięga do przeszłości. Dawniej pączki nijak miały się do tych, które współcześnie możemy dostać w cukierniach. Wówczas pączki były nadziewane słoniną i boczkiem. Ich jedzeniu towarzyszył alkohol, w końcu miało być tłusto i bogato. Dziś nie wyobrażamy sobie tłustego czwartku na słono. Królują bowiem pączki z różą czy marmoladą, koniecznie polane lukrem i posypane kandyzowaną skórką z pomarańczy. Prawdziwy polski klasyk, choć w cukierniach nie brakuje pączków z dziurką, bitą śmietaną czy wszelkimi innymi, słodkimi nadzieniami. Co kto lubi. Trudno oprzeć się pysznym pączkom, choć jak wiemy, są dość kaloryczne. Smażone w głębokim tłuszczu nie mają nic wspólnego ze zdrowymi słodkościami. Całe szczęście, że tłusty czwartek wypada tylko raz w roku.

Kiedy obchodzimy tłusty czwartek

Tłusty czwartek 2018 wypada na 8 lutego. To właśnie tego dnia będziemy świętować przy pysznych pączkach. Jednocześnie ten wyjątkowy czwartek sygnalizuje nam ostatni tydzień karnawału. Po imprezowym szaleństwie przyjdzie Wielki Post, czyli przygotowania do Wielkanocy. W tłusty czwartek cukiernie przeżywają prawdziwe oblężenie, szczególnie te, które znane są z wyrobu pączków. Na szczęście cukiernicy są doskonale przygotowani na tłumy klientów. Choć musimy przyznać, że pod znanymi pączkarniami trzeba swoje wystać. Ale czego się nie robi dla lukrowanych pączków.

Nie tylko pączki

Zgodnie z tradycją to pączki są z reguły głównym akcentem tłustego czwartku. Lecz nie tylko one są symbolem tego święta. W karnawale, a zwłaszcza w ten wyjątkowy czwartek przygotowywano także faworki. Tradycyjne ciastka wyrabiano z ciasta półfrancuskiego, które następnie smażono na głębokim tłuszczu. Oprócz typowych chrustów, jak nazywano faworki, znane i lubiane były karnawałowe róże czy oponki – coś porównywalne do amerykańskich pączków z dziurką. tłusty czwartekNa tłusty czwartek możemy samodzielnie przygotować słodkie pączki, czy te tradycyjne, czy też nie. Hiszpańskie pączki z sosem czekoladowym, mini pączusie, czy lane chrusty to tylko niektóre z propozycji. A leniwym polecamy wizytę w ulubionej cukierni, w której pączków i innych słodkości z pewnością nie zabraknie.

Pamiętajmy tylko, że pączki są kaloryczne, więc nie zaszkodzi nam lutowy spacer po okolicy. Wtedy bez wyrzutów sumienia będzie można sięgnąć po pączka, cieszą się ostatnimi dniami karnawału.

Katarzyna Antos

10 KOMENTARZE

  1. Bardzo wcześnie w tym roku, ale to fajnie. Lubię pączki, a w tłusty czwartek one tak wyjątkowo nie idą w boczki 🙂 Ale ja wolę te kupne niż domowe. Domowe zawsze mają inny smak.

  2. A ja zdecydowanie wolę te domowe. Brakuje mi czasów gdy jeszcze mieszkałam z mamą i babcią. Zawsze miałam wtedy całą michę pysznych pączków. Zresztą pączki gościły u nas częściej niż raz do roku 🙂

    • Ale teraz pewnie smakują jeszcze lepiej, jak jedziesz to mamy tylko raz na jakiś czas na pączki 🙂
      Moja mama też piecze, ale też czasem kupuje w Biedronce, bo są naprawdę dobre tam 🙂

      • Pewnie, że można kupić bardzo pyszne pączki w sklepie. Na śniadanie do kawy czasami wcinam takiego pączka.
        Ale mimo wszystko brakuje mi tych domowych, z własną konfiturą 🙂

  3. Robię pączki tylko w karnawale, wtedy mi najbardziej smakują. W tłusty czwartek i ostatki smażę nie tylko pączki ale także faworki i pączusie z z białym serem. Dla mnie to bardzo miłą tradycja 🙂

  4. Pączki tylko domowe, nawet jeśli nie wyglądają, to smakują ekstra. Jeśli nie usmażę to tylko jeden ze sklepu -dla tradycji. A faworki usmażę z pewnością 🙂

  5. No i już po. Ile pączków zjadłyście? A jakby komuś było mało kalorii, to dziś międzynarodowy dzień pizzy 🙂

    • Uwielbiam pączki i kocham pizzę 🙂 Ja oszaleję chyba ze szczęścia hehe

      Paczków zjadłam tylko trzy… jakoś tak zabrakło mi… gdbym miała ich więcej to zjadłabym więcej, ale dobre i trzy 🙂 Na kolację za to doprawiłam całą tabliczką czekolady… prawie całą, bo dwie kostki mi mój podkradł 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ