Felietony Styl życia

Kiedy sąsiad bije dziecko – felieton

W naszym kraju istnieje takie przekonanie, że w sprawy rodzinne nikt obcy nie powinien i nie może się wtrącać. Niestety, skutkiem tego jest wiele tragedii, często dziejących się pod naszym nosem. Znieczulica, strach czy może brak wiedzy, jak zareagować?

W naszym kraju istnieje takie przekonanie, że w sprawy rodzinne nikt obcy nie powinien i nie może się wtrącać. Niestety, skutkiem tego jest wiele tragedii, często dziejących się pod naszym nosem. Znieczulica, strach czy może brak wiedzy, jak zareagować?

Przede wszystkim dorośli muszą sobie uświadomić, że bicie dzieci nie jest żadnym sposobem wychowywania. Dla dzieci rodzice są najważniejszymi osobami na świecie i to, że te osoby mogą zrobić krzywdę, jest dla dziecka wstrząsem. Przemoc powoduje, że w człowieku rany pozostają na zawsze. Nie rany na ciele, ale te na duszy.

Kilka dni temu o swojej historii opowiedział jeden ze znanych profesorów. Dziś jest już dojrzałym mężczyzną, ale obrazy z dzieciństwa i uczucie strachu, zaskoczenia i przerażenie towarzyszy mu do dziś.

Coraz częściej pojawiają się doniesienia o przemocy wobec dzieci – słynna mama Madzi jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. każdego dnia na stronach informacyjnych w Internecie znajdziemy doniesienia na temat gwałtów, bicia, wykorzystywania czy nawet mordowania dzieci. Ostatnio wstrząsnęła mną informacja, że rodzina ukrywała przed światem dwójkę dzieci, przetrzymywała je w pokoju w bloku i żaden z sąsiadów tego nie zauważył. A dwójka trzylatków była zaniedbana tak, że umysłowo byli na poziomie jednorocznego dziecka.

Nikt nic nie widział, nie słyszał. Sąsiedzi się dziwili, że coś takiego miało miejsce. Coraz częściej pilnujemy własnego nosa, bo boimy się kłopotów, zamieszania. Szczególnie, że nie mamy zaufania do naszego prawa i organów ścigania, boimy się, że nasz głos i tak nic nie da.

nawet najbardziej nędzny, nieważny i słaby mężczyzna zawsze będzie miał kogoś słabszego od siebie i społeczne przyzwolenie na to, by używać wobec swojej rodziny agresji. To chore, złe normy społeczne dają ciche przyzwolenie na przemoc wobec słabszych, a ofiary żyją w przekonaniu, że sobie zasłużyły na przemoc.

A my, milcząc, tylko potwierdzamy naszą zgodę na niesprawiedliwość. Szczególnie, że tak po cichu sądzimy, że nawet jak zareagujemy, to nic się nie zmieni, a może nawet sama ofiara zwróci się przeciwko nam.

Ale czy my byśmy chcieli, aby np. kolega z pracy biciem przekonywał nas do swoich pomysłów? Dlaczego więc akceptujemy przemoc wobec dzieci? Zastanówmy się nad tym i jeśli usłyszymy krzyki i płacz dziecka u sąsiadów, nie chowajmy głowy w piasek, a działajmy. To jedyny sposób na ograniczenie tego haniebnego procederu.

Przemoc powoduje trwałe szkody w psychice wszystkich, których ona dotyka. Dziecko czuje strach, traci zaufanie do ludzi, ma kłopoty w szkole, a później często samo w ten sposób reaguje na różne sytuacje w życiu. I krąg się zamyka. Jedynym wyjściem jest stanowcza reakcja nas, sąsiadów. Przemoc jest oznaką bezsilności.

Na przemoc, szczególnie wobec  dzieci, trzeba zawsze reagować. O ile dorosły człowiek może się jakoś obronić, to dziecko nie ma żadnych szans. Trzeba też pamiętać o tym, ze w Polsce bicie dzieci i stosowanie kar cielesnych jest prawnie zabronione. A według mnie ciche przyzwolenie czy brak reakcji też powinny być karane.

Reagować można na różne sposoby. Jeśli za ścianą słychać krzyki dziecka, to nie udawajmy, że nic się nie dzieje. Można od razu udać się do sąsiada, stanowczo porozmawiać i powiedzieć, że dzwonimy na policję.

Nie każdy jednak ma odwagę czy chęci do takiej konfrontacji. Można też zadzwonić na policję czy na bezpłatny policyjny numer zaufania. Można osobiście udać się do Sądu Rodzinnego. W każdym sądzie funkcjonuje wydział rodzinny i nieletnich, który musi zareagować na sygnał z naszej strony. Jest to dobre wyjście dla osób, które chcą zadziałać, ale nie chcą, żeby sprawca dowiedział się, kto poinformował władze.

W większości przypadków jest tak, że sprawca przemocy jest sam w otoczeniu nas, sąsiadów „normalnych”. A gdyby tak wszyscy sąsiedzi przyszli, stanęli przed nim i pokazali, że robi źle? Jeśli nie przełamiemy milczenia sami, nikt za nas tego nie zrobi.

Sabina Sosnowska

Komentarze (2)

pati25

7 lat temu

Ciekawy felieton.Niestety coraz częściej dochodzi do przemocy wobec dzieci.Wiele osób nie chce się wtrącać,nie zwraca na to uwagi.A to źle

eve

7 lat temu

na ogol nie wtracamy sie do zycia rodzinnego naszych sasiadow bo nie chcemy psuc sobie relacji sasiedzkich a to duzy blad bo dziecko cierpi

Zostaw komentarz