handel

Wokół zakazu handlu w niedziele toczyło się wiele dyskusji. My także poruszaliśmy już ten temat, ważny nie tylko dla przedsiębiorców, ale również dla konsumentów. Co dalej z zakazem handlu w niedziele? Jaką decyzję podjął rząd?

Ograniczenie handlu

Sejm przyjął ustawę o ograniczeniu handlu w niedziele w sklepach stacjonarnych. Jak zapowiadano, zakaz będzie dotyczył tylko sklepów stacjonarnych, a nie tych internetowych, o co walczyła Solidarność. Dzięki temu, sklepy online będą mogły liczyć na wzrost klientów właśnie w niedziele, objęte ograniczeniem. Tak prognozują badania w państwach, gdzie takie ograniczenia zostały wprowadzone już dawno temu. Polacy wciąż niechętnie kupują żywność online. Wybierają raczej sklepy. Na razie wciąż mamy otwarte galerie czy małe sklepy, w weekendy. Wtedy w centrach handlowych można spotkać prawdziwe tłumy. Rząd, chcąc przywrócić niedzieli rekreacyjną formę, wprowadził ograniczenie handlu. Nie wszyscy są zadowoleni z takiego obrotu sprawy. Polacy jednak są przyzwyczajeni do otwartych w weekendy sklepów. To jednak już wkrótce się zmieni.

W które niedziele zrobimy zakupy?

Od 1 marca 2018 roku, tylko dwie niedziele w miesiącu będą handlowe. Oznacza to, że nie zrobimy zakupów w większość niedziel nadchodzącego roku. Sklepy będą czynne tylko w pierwszą i ostatnią niedzielę w miesiącu. W roku 2019, tylko jedna niedziela będzie handlowa. Za to w 2020 roku, wszystkie niedziele będzie obowiązywał zakaz handlu, oprócz tych niedziel, które są związane z okresem przedświątecznym i wyprzedażami. Oznacza to, że tylko siedem niedziel będzie handlowych w 2020 roku. W nowym roku klienci będą musieli pamiętać o wcześniejszym zrobieniu zakupów.

Szansa dla sklepów online

Zakaz handlu w niedziele to wielka szansa dla sklepów internetowych. Specjaliści twierdzą, że taki handel może mocno wzrosnąć. To również szansa dla któregoś z wielkich przedsiębiorstw spożywczych. Duże i znane supermarkety mogą wejść na rynek online, o czym od dawna się spekuluje. Być może Biedronka czy Lidl zdecydują się wprowadzić sprzedaż internetową. Wszystko okaże się w nowym roku. Zakaz będzie przebiegał etapowo, by klienci mogli przyzwyczaić się do nowego ograniczenia, podobnie jak przedsiębiorcy. Tego typu rozwiązanie sprawdza się w niektórych krajach europejskich, więc polski rząd ma nadzieję, że także u nas przebiegnie pomyślnie.

zakazA co ze stratami i zwolnieniami pracowników? O tym się mówi, ale już nie tak głośno, jak o argumentach rządu, na temat tej ustawy. Pierwsze jej efekty będą widoczne już wkrótce, kiedy rzeczywiście sklepy zamkną swoje drzwi w niedziele. Czy Polacy przyzwyczają się do zamkniętych w niedziele galerii handlowych?

Katarzyna Antos

9 KOMENTARZE

  1. Nie robię zakupów w niedzielę, więc właściwie mnie ten problem nie dotyczy i jest mi to obojętne, ale moja sąsiadka pracuje w markecie i wcale się nie cieszy z tej ustawy, która podobno miała ulżyć właśnie przede wszystkim takim pracownikom. Praca w niedzielę była dla niej akurat szansą na większe zarobki.

  2. Niedzielę staram się raczej spedzać z rodziną. Jeździmy do rodziców, odpoczywamy. Owszem, zdarza nam się skoczyć do marketu, ale raczej po jakiś drobiazg i to tak przy okazji. Na pewno nie jest to dzień, który poświęcam na zakupy, czy spacery po galeriach. Ale z drugiej strony nie mam u siebie galerii 😉 Pewnie gdybym miała to czasami wybrałabym sie na mały spacer niedzielny.
    Ale może lepiej zamiast po sklepach pospacerować po ulicach miasta, po deptaku, odwiedzić rodzinę, znajomych… Przecież jest tyle innych możliwości.

  3. Jestem za tym aby niedziele były wolne i wszyscy mogli spędzać czas z rodziną. Kiedyś nie było handlu w niedzielę i ludzie sobie świetnie radzili. Można planować zakupy podobnie jak przed świątecznymi dniami. Rzadko zdarza się, że idę do sklepu w niedziele, może dwa razy tak było w ciągu całego roku.

  4. Staram się nie robić zakupów w niedzielę, ale czasem w tygodniu się po prostu nie wyrabiam i na zakupy pozostaje mi tylko niedziela. Teraz jak się nie wyrobię to pozostanie mi kupienie potrzebnego towaru (spożywczego) w drogim sklepie osiedlowym, które pewnie dalej będą otwarte, tak jak teraz pracują wszystkie małe prywatne sklepiki w dni świąteczne. Właściciele pewnie już się cieszą, bo będą mogli ceny podnieść.
    Jak dla mnie nic dobrego z tego nie wyniknie, skąd rząd chce wziąć pieniądze np. na 500+? No i studenci stracą możliwość dorobienia sobie. Sama korzystałam na takich pracach weekendowych gdy studiowałam.
    Ważne tylko by było, aby przypilnować aby tydzień pracy miał 5 dni, tzn. jak ktoś musi pracować w niedzielę, to w tygodniu ma dzień wolny, co też jest dobre, ponieważ można załatwić sprawy urzędowe czy pójść do lekarza

  5. Różne są zdania na ten temat.Osoby pracujące w marketach a mające rodzinę,męża dzieci na pewno są zadowolone.Bo będą mogły spędzić więcej czasu z dziećmi,z rodziną.Dla innych znowu praca w niedzielę to był dodatkowy zarobek.Także studenci mogli sobie dorobić.A teraz nie będzie tej możliwości

    • Ale też lekarze, pracownicy stacji benzynowych, policjanci itp pracują w niedziele i święta, a też mają rodziny. Wiadomo, że zakupy akurat można tak zaplanować, aby ich nie robić w niedziele, ale jednak czasem warto mieć taką możliwość, gdy w tygodniu brakuje czasu.

  6. Ciekawe czy zakaz obejmie tez bazarki, tzw. „rynki”. W mojej rodzinnej miejscowości bardzo dużo osób jeździ w niedzielne poranki na rynek aby kupić tanio głównie ubrania, ale też zabawki, produkty spożywcze czy sezonowe.

    • U mnie w okolicy też jest na bazarkach tłum w weekendy. W tygodniu ludzie zwyczajnie na nie nie zdążają dojechać, bo są czynne do ok 18.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ