Artykuły Moda

Twój styl po 40-stce

Kiedy idę ulicą, to często widzę kobiety, za którymi oglądają się mężczyźni, ale i takie, które u przechodniów wywołują jedynie uśmieszek na twarzy. Co je różni? Te pierwsze wiedzą, jak się ubrać, by podkreślić swoje dojrzałe piękno.

Kiedy idę ulicą, to często widzę kobiety, za którymi oglądają się mężczyźni, ale i takie, które u przechodniów wywołują jedynie uśmieszek na twarzy. Co je różni? Te pierwsze wiedzą, jak się ubrać, by podkreślić swoje dojrzałe piękno i znają swój styl.

Te pierwsze to kobiety eleganckie, zadbane, ubrane – a nie rozebrane. Kroczą przez życie z pomysłową stylizacją, z ciekawą fryzurą, podkreślają swą kobiecą figurę – takie, którym się po prostu zazdrości. Muszę przyznać, że ja w swoim życiu nie raz zazdrościłam takiej pięknej czterdziestolatce czy pięćdziesięciolatce.

Z kolei te drugie to kobiety, które za wszelką cenę chcą czuć się młodo, zakładając spódniczkę mini we wściekle różowym kolorze. Wcale nie wyglądają młodo czy kusząco, ale po prostu komicznie. Choć są i takie, które postarzają się ubraniami, nosząc jakieś bezkształtne swetry, zakładając spódnice w pół łydki, rezygnujące z kolorowych dodatków.

Wypada czy nie wypada?

Sztuką jest wyglądać pięknie i elegancko w każdym wieku. Dzisiejsze 40-latki często wyglądają 10 lat młodziej, gdyż dbają o siebie regularnie. Czy można więc powiedzieć, że nie wypada, żeby czegoś już nie robiły czy nie nosiły? Osobiście nie lubię samego sformułowania „nie wypada”.

Wszystko zależy od tego, jak się kobieta czuje sama ze sobą. Czy ma ochotę na noszenie sukienek i podkreślanie figury? Czy jednak już nie? Ale są pewne zasady, których powinna przestrzegać, aby czuć się dobrze, modnie i młodo.

Zalety bycia 40-latką

Czterdziestolatki mają to, czego zazdrości im wiele młodszych pań. Są już dojrzałymi kobietami, które wiedzą, czego chcą od życia. Są pewne siebie, a tego często brakuje młodszym przedstawicielkom płci pięknej. Mają także ustabilizowaną sytuację domową i zawodową, są poważane, mają już różne sukcesy na swoim koncie.

To wszystko razem sprawia, że kobieta czuje się pewnie, a w konsekwencji żyje ze sobą w zgodzie. Dzięki temu może się zdecydować na konkretne, zdecydowane i charakterystyczne stylizacje.

Czego nie powinna zakładać 40-latka?

Kobieta, która przekroczyła 40-tkę, nie powinna już zakładać pewnych rzeczy. Niektórzy stwierdzą, że „nie wypada” (och, jak ja nie cierpię tego określenia!), inni z kolei powiedzą, że nie powinna się ani postarzać na siłę, ani udawać, że ma 20 lat. I z tym się zgodzę.

Co więc nie pasuje do 40-latki?

Rzeczy, którym musisz powiedzieć stanowcze NIE:

  • super krótkie mini – lepiej je zamienić na elegancką, ołówkową spódnicę,
  • mało stylowe dodatki – lepiej kupić porządny szal czy wisior, który tylko podkreśli charakter właścicielki,
  • cekiny i błyszczące materiały – te pasują właściwie tylko dwudziestolatkom, już 30-latka w cekinach źle wygląda,
  • ubrania bardziej odkryte niż zakryte – niech zadziała wyobraźnia mężczyzn,
  • żakiety w jodełkę (postarzają),
  • poduszki na ramionach w stylu lat 80-tych,
  • flanelowe koszule nocne (nie wiem, kto to w ogóle wymyślił),
  • bezkształtne, nijakie ubrania,
  • bure kolory noszone w bezpośrednim sąsiedztwie twarzy,
  • podkolanówki noszone do spódnicy (a niestety często widać takie zestawienie),
  • sandały na koturnie z korka.

Co powinnaś nosić, czyli twój styl po 40-stce

Klasyczne ubrania (sukienki do kolan, dobrze skrojone marynarki, trench, kardigan, proste spodnie, itp.), dobre, skórzane buty, porządna torebka, eleganckie dodatki, dobre perfumy, nienaganna fryzura, paznokcie i zęby – to wszystko sprawi, że każda kobieta będzie wyglądać i czuć się świetnie, a dzięki spojrzeniom mężczyzn – młodziej…

Ważne, żeby kobieta czuła się dobrze w ubraniach, które nosi. Jeśli czuje się bardzo kobieco, niech nosi wysokie obcasy, ładne sukienki, odkrywa ramiona. Jeśli lubi chodzić w spodniach, niech nosi dżinsy w połączeniu z białą bluzką. Ważny jest umiar, ale to niezależnie od wieku kobiety.

Komentarze (4)

pati25

5 lat temu

Jakąś znawczynią mody nie jestem.Ale wiem jak mam się ubrać.Po prostu muszę czuć się dobrze w tym stroju i przede wszystkim wygodnie.

filodendron 2

5 lat temu

Ja tez nie nosze rzeczy babcinych, ale tez nie ubieram sie młodziezowo, po prostu, nnajlepsza jest klasyka – zawsze modna i elegancka. Wstydziłabym sie wyjść z domu w jakis niepasujących do mnie ubraniach. Nie mam ochoty sie osmieszać.

sirena46

5 lat temu

Drobino zgadzam się z Tobą całkowicie 🙂 Ja na pewno nie założę rzeczy, które nosiłam jak miałam dwadzieścia lat np. spódniczki mini. Niestety z wiekiem ciało się zmienia i nogi już nie są takie zgrabne jak kiedyś 🙁 Nie noszę też rzeczy „babcinych”, ale takie, w których się dobrze czuję i mi pasują 🙂

drobina

5 lat temu

Nie jestem wielką specjalistką w dziedzinie mody, ale mam lustro w domu i potrafię ocenić co mi pasuje (też nie lubię określenia „nie wypada”), w czym wyglądam gorzej lub beznadziejnie. Najważniejsze, żebym się czuła dobrze i wygodnie w swoich strojach.
Mam już swoje lata, ale to nie znaczy, że już wskoczyłam w „babcine” ciuchy albo, że z tęsknoty za młodością wracam do ciuchów dwudziestolatki.

Zostaw komentarz