komunia dawniej i dziś

Maj to wyjątkowy miesiąc nie tylko dla maturzystów. W tym wiosennym okresie rozpoczyna się sezon komunijny. Dzieci przystępują do Pierwszej Komunii Świętej, co dla osób wierzących ma ogromne znaczenie. Dziś komunia wygląda nieco inaczej niż kilkadziesiąt lat temu. Co się zmieniło? Jak dziś traktowany jest ten sakrament i związana z nim otoczka?

Biała sukienka

Komunia Święta kojarzona jest przede wszystkim z białym kolorem. Biel jest symbolem czystości i niewinności, więc najbardziej oddaje charakter tego sakramentu. Kolor ten nie tylko jest obecny w wystroju kościoła, ale także w strojach dzieci, które przystępują do komunii. Myśląc o komuniach, od razu widzimy obraz białych sukienek. Dawniej, dziewczynki ubierano w skromne sukienki. Nie było butików czy mnóstwa modnych sklepów, więc sukienki przygotowywały krawcowe. Szyto je na miarę, ale były bardzo stonowane, z elementami koronki, często z długimi rękawami, z długością za kolano. Sukienki dodatkowo ozdabiano naszywanym symbolem hostii, ozdobionym asparagusem lub barwinkiem. Do tego białe rajstopy i buty, oraz wianek na głowie. Wianki przygotowywano głównie ze świeżych kwiatów, które z dodatkiem zielonego pięknie i przede wszystkim naturalnie prezentowały się na włosach. Chłopcy szli do komunii w garniturach, których kolory i kroje zmieniały się na przestrzeni lat. Wszyscy wyglądali w tym dniu elegancko i odświętnie, jak przystało na tej rangi wydarzenie. I żadna z młodych dam nawet nie myślała, by z tej okazji czesać się u fryzjera.

Z czasem nieco zmieniło się podejście do strojów komunijnych. W latach 90. królowały alby, czyli jednakowe, białe stroje dla chłopców i dziewczynek, które miały zwrócić uwagę na sens całego sakramentu, a nie wygląd. W wielu kościołach była możliwość wyboru alby lub indywidualnego stroju, co sprawiło, że świątynie zamieniły się w pokazy mody, a dziewczynki niekiedy przypominały karykaturalne panny młode. Normą stały się strojne fryzury, koki i loki, do tego torebki, peleryny i inne dodatki, a wszystko w bieli. Dziś raczej stawia się na skromność i naturalność, co jest najlepszym rozwiązaniem. Modne są wianki z żywych kwiatów, a sukienki są proste i skromne, by tylko podkreślić wyjątkowość święta. W końcu komunia to nie ślub, a osoby, które do niej przystępują to jeszcze dzieci.

Zegarek kontra quad

Kolejną kwestią związaną z komunią są prezenty. One także ewoluowały na przestrzeni lat. Cofając się wstecz trafiamy do zupełnie innego okresu, kiedy nie wszystko było tak dostępne jak obecnie. Ludzie inaczej podchodzili do kwestii materialnych,ciesząc się z tego co mają. Nie zawsze stać było ludzi, by podarować dziecku drogie prezenty. Nie o to też chodziło w komunii. Upominki były tylko miłym dodatkiem, więc charakteryzowały się skromnością. Zegarek czy książka to popularne niegdyś upominki, podobnie jak medalik czy żywe kwiaty. Wraz ze zmianami, które zachodziły w społeczeństwie, zmieniło się także podejście do komunijnych upominków. Z czasem typowym prezentem stał się rower oraz pieniądze. Dzieciom wręczano także odtwarzacze muzyki, modne w tym okresie czy biżuterię. Dziś być może niektórych dziwią takie prezenty jak quady, longboardy, drony czy inne tego typu sprzęty. Dla jednych to lekka przesada, dla innych zaś wymarzony prezent. Na szczęście wśród całego tego komunijnego szaleństwa są jeszcze tacy, którzy bardziej skupiają się na samej istocie uroczystości, a nie kwestiach materialnych.

Uroczyste przyjęcie

Pierwsza Komunia ŚwiętaOprócz uroczystości w kościele, które są najważniejsze, komunia wiąże się także z wyjątkowym obiadem w gronie najbliższych. Dawniej zapraszano tylko chrzestnych, którzy jako ważne osoby w życiu dziecka, były z nim obecne w tej wyjątkowej chwili. Później komunia przerodziła się w przyjęcia, organizowane nie tylko w domach, ale w restauracjach czy świetlicach wiejskich. Zapraszano znaczniej więcej gości, co oczywiście wiązało się z kosztami. Współcześnie odchodzi się od wielkich przyjęć, na rzecz rodzinnego obiadu z bliskimi. Nawet jeśli odbywa się on w lokalu, jest pozbawiony całego blichtru, zupełnie zbędnego. Ważne, by dzieci rozumiały, że nie mają znaczenia prezenty czy strojne stroje, ale coś znacznie bardziej cennego.

Jak Wy wspominacie komunie swoje i waszych dzieci? Co było dla Was najbardziej istotnym elementem tego wydarzenia?

Katarzyna Antos

7 KOMENTARZE

  1. Jakoś tak się teraz porobiło, że Komunia w wielu domach wygląda jak małe wesele. Nie wiem czy jest w tym jeszcze miejsce na istotę tego wydarzenia…

  2. Moja komunia była była skromna ale pamiętam to podniosłe uczucie, że dzieje się coś wyjątkowego. Najbardziej utkwiła mi w pamięci biel, sukienka, rajstopki, buciki i zrobiona przez mamę pelerynka. Czułam się jak księżniczka. Miałam małe przyjęcie, na którym byli moi chrzestni i drobne prezenty, w tym ukochany zegarek od chrzestnego. Moje dzieci to już miały większe imprezy, ale i tak przywiązywałam dużo wagi do najważniejszej sprawy jaką jest sama komunia.

  3. Kiedyś prezenty były chyba najmniej ważne w tej całej uroczystości. Ja dostałam od chrzestnego rower a on chrzestnej zegarek taki plastikowy, czerwony.
    Przyjęcie było w namiocie, była rodzina i sąsiedzi – mieszkaliśmy na wsi, więc imprezy tam wyglądały inaczej niż w mieście.
    Do tej pory pamiętam nauki kościelne i egzamin, który musiałam zdać aby być dopuszczoną do sakramentu.
    Teraz mam wrażenie, że liczą sie tlko prezenty i to nie byle jakie. Aż strach być rodzicami chrzestnymi w dzisiejszych czasach.

  4. Niestety mam wrażenie, że z czasem ta uroczystość coraz bardziej zaczyna się skupiać na całej tej zewnętrznej otoczce i na prezentach a nie na duchowym przeżyciu…

  5. To prawda dziś komunia to jak innych dziedzinach przerost formy nad treścią.
    Liczą się tylko prezenty i miejsce gdzie impreza się odbywa.
    To szkoda , że dzieciaczki nie traktują komunii przede wszystkim jako duchowego przeżycia.
    W niedzielę idę na taką uroczystość do prestiżowego hotelu i już martwię się czy ” prezent” w kopercie nie będzie za skromny .

  6. Za moich czasów ważny był fakt, że się dostało biały opłatek. Sukieneczkę szyła mi krawcowa, byłam bardzo dumna. Był tylko chrzestny i dostałam czekoladę. To były biedne czasy, do kościoła było kilkanaście kilometrów i szło się na nogach albo jechało wozem. Już moje dzieci miały skromną uroczystość w domu. Teraz limuzyny i gości jak we wesele zamiast komunii.

  7. Pamiętam moją komunię.Była w domu u babci.Dziewczynki miały sukienki proste w tym samym fasonie.Dla mnie było to ogromne przeżycie po raz pierwszy przyjąć opłatek.Pamiętam te wszystkie nauki w kościele.A teraz jest to rewia mody.Dziewczynki mają coraz strojniejsze suknie.Jak do ślubu.Liczą się tylko prezenty

ZOSTAW ODPOWIEDŹ