Psychologia

Czy empatii można się nauczyć?

Mianem empatii określamy zdolność do współodczuwania. Osoby, które posiadają ten dar, potrafią przewidzieć i zrozumieć zachowanie innych ludzi. Czy empatii można się nauczyć? Jak tego dokonać?

Mianem empatii określamy zdolność do współodczuwania. Osoby, które posiadają ten dar, potrafią przewidzieć i zrozumieć zachowanie innych ludzi. Czy empatii można się nauczyć? Jak tego dokonać?

Przez lata empatia uchodziła za domenę kobiet, panie postrzegano jako jednostki szczególnie wrażliwe na krzywdę innych, ponieważ poświęcały się wychowywaniu dzieci. Z punktu widzenia ewolucji zdolność do współodczuwania stanowi niezwykle cenną umiejętność. Empatia zwiększa szansę na przetrwanie, ponieważ pozwala przewidzieć zachowanie innych ludzi. Gdy wiemy, że sąsiad wybucha gniewem za każdym razem, gdy widzi rysę na samochodzie i poszukuje winowajcy, możemy przygotować się na atak agresji.

Empatia a naiwność

Empatia stanowi niezwykły dar, niestety, na osoby wrażliwe czyha wiele niebezpieczeństw. Niektórzy wykorzystują dobre serce pracodawcy, lekarza czy wykładowcy dla niecnych celów, posuwając się do manipulacji, dopinają swego. Co zrobić, gdy wychowawczyni ma ogromne pokłady empatii, a dziecko nieustannie przynosi uwagi w dzienniczku? Możemy opowiedzieć jej łzawą historię o rozstaniu z ojcem latorośli. Jeśli będziemy wiarygodne, nauczycielka prawdopodobnie spojrzy na kłopotliwego ucznia łaskawszym okiem. Choć takie zachowanie jest skuteczne, trudno uznać je za moralne.

Ludzie, którzy posiadają zdolność do współodczuwania, stanowią łakomy kąsek do oszustów i naciągaczy. Ich wrażliwość skwapliwie wykorzystują nawet dzieci, które chcąc ustrzec się przed karą, odpowiedzialność za niewłaściwe zachowanie przerzucają na innych. „To nie ja rozpocząłem bójkę, to Bartek uderzył mnie pierwszy, śmiejąc się, że nie mam ojca”. Takie słowa sprawiają, że wielu rodziców rezygnuje z ukarania pociechy i ogranicza się do rozmowy wychowawczej. W rzeczywistości empatia nie jest równoznaczna z naiwnością. Wiele zależy od sposobu, w jaki zostaliśmy wychowani. Zdolność do współodczuwania nie wyklucza trzeźwej oceny sytuacji. Jeśli rodzice zaszczepili w nas ostrożność, nie przelejemy połowy wypłaty na konto nieznanej organizacji szukającej wsparcia dla chorego dziecka. Zanim dokonamy transakcji, sprawdzimy, czy taka instytucja rzeczywiście istnieje.

Zdolność współodczuwania to zaleta!

Empatia stanowi niezwykle cenny dar, dzięki niej nawiązujemy bliskie relacje międzyludzkie i niesiemy pomoc potrzebującym. Osoby, które nie posiadają zdolności do współodczuwania, często mają problem ze znalezieniem przyjaciół. Gdy koleżanka zwierza się ze swoich sekretów, osoba pozbawiona empatii nie wie, jak się zachować. Czy zadać jakieś pytanie, a może po prostu przytulić? Człowiek obdarzony zdolnością do współodczuwania udziela wsparcia i pomaga znaleźć wyjście z trudnej sytuacji. Jego postawa często procentuje, gdy on napotka na swej drodze przeszkody, może liczyć na pomoc znajomej.

Zdolność do współodczuwania sprawia, że niesiemy pomoc ludziom dotkniętym klęską żywiołową. W 1997 roku wiele osób przekazywało niepotrzebne ubrania, koce i meble potrzebującym. Polacy chętnie pomagają mieszkańcom Afryki, przelewając pieniądze na konta organizacji charytatywnych. Nad Wisłą nie brakuje osób empatycznych i wrażliwych na ludzkie cierpienie. Co zrobić, jeśli rodzice nie nauczyli nas współodczuwania? Tę umiejętność można w sobie wykształcić!

Nauka empatii

Obcując ze sztuką, poznajemy spektrum ludzkich emocji i rozwijamy wrażliwość. Niezwykle istotną rolę w kształtowaniu empatii odgrywa teatr, aktorzy starają się wiernie odzwierciedlić uczucia, które nimi targają. Sugestywne obrazy przemawiają do nas i wzbogacają nasze wnętrze. Wspomnienia zebrane przez osoby, które cudem uszły z życiem z obozów zagłady, wciąż budzą w czytelnikach ogromne emocje. Wspomniane książki skłaniają do refleksji i zadania sobie pytania: „dlaczego ludzie ludziom zgotowali ten los?”.

Opieka nad zwierzętami uruchamia w ludziach ukryte pokłady empatii, obok małego puchatego psiaka nie sposób przejść obojętnie. Zajmując się czworonogiem uświadamiamy sobie, że jesteśmy za niego odpowiedzialni. Psy chętnie okazują emocje, gdy są szczęśliwe, liżą właściciela po rękach i twarzy. Ich zadowolenie często manifestuje się merdaniem ogona. Zwierzaki uchodzą za najlepszych nauczycieli empatii, ponieważ same doskonale rozpoznają emocje swoich opiekunów. Gdy jesteśmy smutni, czworonogi wskakują nam na kolana i przytulając się, okazują zainteresowanie. Niektóre poszczekując, odwracają uwagę właściciela od zmartwień.

Dzieci, podobnie jak zwierzęta, sprawdzają się w roli nauczycieli empatii. Młodzi ludzie nie mają problemów z okazywaniem emocji, ponieważ ich myślenie nie uległo skażeniu. Pod wpływem doświadczeń i reakcji otoczenia przekonujemy się, że szczerość nie popłaca. O pewnych rzeczach nie warto głośno mówić, ponieważ może nas spotkać kara. W związku z tym, iż małe dzieci nie znają konsekwencji szczerości, chętnie okazują emocje i tym samym otwierają nas na nowe doświadczenia. Gdy maluch przytula się do nas, odwzajemniamy ucisk. Jeśli latorośl zalewa się łzami, staramy się powstrzymać potok łez. Zabawy z dziećmi kształtują w nas zdolność do współodczuwania.

Jedni są empatyczni, inni mogą popracować nad swoją wrażliwością. Empatii można się nauczyć, wystarczy, że otworzymy się na emocje. Zdolność do współodczuwania to ogromny dar, który pozwala nam wchodzić w satysfakcjonujące relacje międzyludzkie. Choć niektórzy zaliczają wrażliwość do wad, nie pozwólmy sobie wmówić, że empatia wyszła z mody.

Komentarze

eve

5 lat temu

mozna oczywiscie wszystkiego sie nauczyc,ale empatia to cos wg.mnie naturalnego,sa takie osoby ze do rany przyłoz i przyciagajace do siebie innych z ich prblemami jak magnez

Zostaw komentarz