Uważaj na letnie pułapki kaloryczne

bomba kaloryczna

Lato kojarzy nam się z czasem beztroski i dobrej zabawy, nawet jeśli od lat nie możemy liczyć na 2-miesięczne wakacje i musimy zadowolić się li tylko urlopem, częściej zdarza nam się zaszaleć.  Dotyczy to zarówno imprez, w których chętnie uczestniczy, jak i ubioru czy diety. O ile taniec do białego rana to doskonała forma odpoczynku, a zielone paznokcie mogą stanowić przyjemną odmianę dla rutyny, o tyle grzechy żywieniowe szybko się na nas zemszczą. Przedstawiamy letnie pułapki kaloryczne, na które należy uważać.

Wszystko jest dla ludzi, nie musisz na siłę unikać lodów czekoladowych, drinków z palemką czy smacznej pizzy. Ważne jednak, abyś umiała zachować umiar. Niestety, wszystko, co stanowi ucztę dla podniebienia, łatwo uzależnia. Pamiętasz, jak kiedyś podjadałaś kilka kostek czekolady dziennie, a potem zjadałaś po 2-3 tabliczki naraz? Niestety, cukier uzależnia równie mocno jak alkohol czy narkotyki. Jeśli zatem chcesz zachować szczupłą sylwetkę po powrocie z wakacji, powinnaś sięgać po słodycze tylko od czasu do czasu.

Letnie pułapki kaloryczne. Lody z bitą śmietaną i dodatkami

Same lody nie należą do specjalnie tuczących deserów. Dotyczy to zarówno sorbetów, jak i lodów na bazie mleka. Aby organizm mógł strawić lody, najpierw musi je ogrzać, co stanowi wydatek energetyczny. Same lody nie muszą ci zaszkodzić pod warunkiem, że nie zjadasz codziennie kilograma i nie dodajesz do nich tuczących dodatków. Jeśli same lody to dla ciebie za mało, dodaj do nich świeże owoce. Gałka lodów waniliowych przyozdobiona truskawkami i malinami nie tylko jest smaczna, ale też zdrowa. Unikaj polew czekoladowych i owocowych, ponieważ tego rodzaju produkty to czysta chemia i puste kalorie. Nierzadko polewa jest bardziej kaloryczna od dużej porcji lodów.  Niewskazane jest też jedzenie lodów z bitą śmietaną. Co tu dużo mówić, większość punktów gastronomicznych idzie po najmniejszej linii oporu i serwuje nam bitą śmietanę w sprayu. Jest ona nie tylko wysokokaloryczna, ale też naszpikowaną chemią, która może m.in. pogarszać stan naszej cery, powodując wypryski.

Bomba kaloryczna. Lemoniada i mrożona herbata

Gdy żar leje się z nieba, nabieramy ochoty na orzeźwiające napoje. W takich chwilach z przyjemnością sięgamy po lemoniadę i mrożoną herbatę. Obydwa napoje przyjemnie chłodzą w upalne dni. Niestety,  większość z nich zawiera sporo cukru. Mrożona herbata sprzedawana w plastikowych butelkach niewiele różni się od coca-coli. Tego rodzaju napoje także są sztucznie dosładzane, do wielu z nich dodaje się też syntetyczne barwniki poprawiające walory wizualne wyrobu finalnego. Jeśli chcesz napić się mrożonej herbaty, przygotuj ją sama. Gwarantujemy, że taki napój będzie równie mocno orzeźwiający, a na dodatek zdrowszy i mniej kaloryczny.  Jeśli przygotujesz mrożoną, zieloną herbatę twój organizm jeszcze zyska sporą porcję antyoksydantów, które w naturalny sposób spowalniają procesy starzenia się organizmu.

Wysokokaloryczna ryba w barze

Wiele mówi się o prozdrowotnych właściwościach ryb. Niestety, te, które możemy nabyć na nadmorskich deptakach trudno uznać za kwintesencję dobroczynnych substancji odżywczych. Ryby te bowiem są smażone na głębokim tłuszczu, przez co stanowią posiłek wysokokaloryczny i bogaty w wolne rodniki, czyli reaktywne formy tlenu, które uszkadzają nasze komórki. Najzdrowsze są ryby gotowane i pieczone. Ponadto te, które oferują przydrożne bary ze świeżością nie mają nic wspólnego. Często odmraża się je i wrzuca do rozgrzanego oleju.

Pizza tak, tłuste sosy nie!

Chętnie sięgamy po pizzę w wakacje. Po pierwsze, jest to niezwykle smaczny posiłek. Po drugie, pozostawia długotrwałe uczucie sytości. Po trzecie, gdy żar leje się z nieba, niemal nikomu nie chce się gotować. W  lecie chętniej jemy na mieście.  A dobra pizza jest na wyciągnięcie ręki. O ile samo ciasto wraz z serem, wędliną i warzywnymi dodatkami nie jest wcale tak kaloryczne, o tyle sosy, którymi hojnie skrapiamy pizzę, mogą pójść nam w boczki. Sosy czosnkowe i inne tego rodzaju specjały często przygotowuje się na bazie majonezu lub śmietany, czyli produktów tłustych i kalorycznych. Najzdrowsza pizza to taka, która została polana jedynie pastą przygotowaną ze świeżych pomidorów. Wbrew obiegowej opinii sery dodawane do pizzy nie są aż tak kaloryczne.  Owszem, mają one więcej kalorii niż warzywa, ale dostarczają też wapnia niezbędnego dla zdrowych kości.

 

6 KOMENTARZE

  1. Niestety w tym roku nie uniknęłam takich dietetycznych wpadek. Co prawda większość posiłków szykowaliśmy w domku ale w drodze na plażę albo na wieczornym spacerze nie sposób było się oprzeć pysznym lodom własnej roboty czy apetycznym gofrom z bitą śmietaną i owcami. Coś trzeba wybrać, a ta odrobina rozpusty kulinarnej dobrze wpłynęła na moje samopoczucie. Jestem po urlopie i znowu będę na lekkostrawnej diecie, ale mam miłe wspomnienia z udanego urlopu 🙂

  2. Zwykle latem chudłam a teraz przytyłam bo takimi mnie dobrociami częstuję jak wyjeżdżam z dziećmi. Skończą się wakacje i dzieci pójdą do szkoły, wtedy zadbam o zdrowe jedzenie.

  3. Ja na wakacjach trochę sobie pozwoliłam na drobne grzeszki dietetyczne.Oczywiście była pizza.Do tego ostry,pikantny sos.A wracając ze spaceru nie sposób było oprzeć się pysznym gofrom z bitą śmietaną.Teraz po urlopie staram się już tak nie jeść

  4. Ja takze na wakacjach grzeszę ;-). Później biegam, albo chodzę na długie spacery, bo z lodów nie potrafie zrezygnować. Największą zmorą letnia są też dla mnie wakacje all inclusive 😉

    • W wakacje tak czy siak szybciej spala sie kalorie. Pogoda w końcu sprzyja spacerom 🙂 Ciężko oprzeć się letnim zimnym deserom. Chociaż zawsze mozna zjadać same lody bez dodatków 🙂

  5. Tak trudno pilnować diety w wakacje. Mnie się nie udaje. Moim największym grzechem są gofry nad morzem. W tamtym roku zjadłam ich całą górę… W tym roku nie będę miała takiej okazji i jest to jakiś plus braku urlopu 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ