dieta odchudzająca

Szczupła sylwetka to zdrowie i korzystny wygląd – wiemy o tym wszyscy, ale zaledwie pewna część z nas może się chwalić brakiem zbędnych kilogramów. Zaledwie część posiadaczy wagowego nadmiaru próbuje się go pozbyć. Nic dziwnego: wiele dostępnych choćby w internecie metod na schudnięcie polega na drakońskich dietach, czyniących jedzenie nieprzyjemnym, oraz na katorżniczych ćwiczeniach pod okiem perfekcyjnie zbudowanych gwiazd fitnessu. „To nie dla mnie, nie dam rady”, myśli sobie niejeden kandydat do schudnięcia, macha ręką i pasie się dalej. Tak być nie musi. Jeśli przyjąć, że zrzucenie np. 10 kilogramów to 100% sukcesu, istnieje metoda na 110%, która nie zmusza do umartwiania się ponad miarę.

Po pierwsze – dieta

Bez niej nikt nie schudnie. Odżywiamy się fatalnie, co ma swoje odbicie we wskazaniach wagi. 80% sukcesu to zmiana nawyków żywieniowych. Nie jest to jednak takie trudne, jak by się wydawało. Wcale nie oznacza to rezygnacji ze wszystkiego, co jeść lubimy, ale oczywiście są produkty, które trzeba koniecznie usunąć z jadłospisu i zastąpić innymi. Należą do nich: wędliny, białe pieczywo, żółte sery, masło oraz produkty gotowe: płatki śniadaniowe, sosy i mrożonki (poza warzywnymi). A przede wszystkim cukier, słodycze, ciasta i słodkie napoje w butelkach.

Zamiast nich możemy spożywać wędliny drobiowe (w umiarkowanej ilości), owoce i warzywa (jak najwięcej!), mięso drobiowe, ryby, płatki owsiane, makaron pełnoziarnisty i takież pieczywo.

W ułożeniu diety, która nie będzie katorgą, a uwzględni potrzeby naszego, a więc konkretnego organizmu, może pomóc dietetyk. Psychodietetyk pomoże natomiast przestrzegać diety: wizyty u takiego specjalisty pomogą zamienić uciążliwy obowiązek w przyjemną rutynę.

Ostatnia ważna zasada: pięć małych posiłków zamiast dwóch czy trzech dużych. Ma to ogromny wpływ na przemianę materii i odchudzanie.

Po drugie – aktywność fizyczna

20% sukcesu w odchudzaniu to ruch. Nie znaczy to wcale, że trzeba koniecznie zacząć biegać, pływać albo katować się na siłowni. Wystarczy więcej chodzić, a mniej jeździć. Najprostszą metodą, by się do tego zmusić, jest sprawienie sobie psa. Czworonóg oznacza co najmniej trzy wyjścia dziennie, w tym jeden solidny spacer. Pies to wymusi, „nie ma zmiłuj”, z psem wyjść trzeba i koniec. Nie trzeba wcale inwestować iluś tysięcy złotych w rodowodowe szczenię: najwierniejsze i najwdzięczniejsze psy czekają w schronisku.

Po trzecie – tabletki odchudzające

100% już mamy, ale dołóżmy jeszcze 10% w postaci suplementu diety, wspomagającego odchudzanie. Nietrudno dziś znaleźć środki na schudnięcie. Jest ich na rynku wiele, toteż najlepiej sprawdź tutaj ranking i wybierz coś dla siebie.

Powodzenia!

Tekst sponsorowany

7 KOMENTARZE

  1. Pewne nawyki żywieniowe udało mi się zmienić na lepsze już jakiś czas temu. Ale np. z sera żółtego nie zrezygnuję. Staram się też być aktywna fizycznie. A w tabletki odchudzające raczej nie wierzę.

  2. Ja równiez mówię zdecydowane nie tabletkom odchudzającym.
    Aktywnośc fizyczna jak najbardziej tak. Miałam zacząć robienie brzuszków od nowego roku, ale powitałam go z grypą i byłam taka wykończona, że zrezygnowałam. W weekend poczułam sie troszke lepiej, więc od dzisiaj zaczynam codzienne ćwiczenia.
    A co do jedzenia, to lubię jeść, uwielbiam słodycze, ser żółty też. Z jedzenia nie zamierzam rezygnować. Nie będę odmawiała sobie przyjemności. Więc stawiam po prostu na sport 🙂

  3. Najważniejsza jest dieta i dużo ruchu. Same tabletki nic nie dadzą a mają zawsze jakieś skutki uboczne. Lepiej postawić na zdrowy styl życia, wtedy schudniemy i zachowamy ładną sylwetkę. Tyle wiem, ale z praktyką już nie jest tak prosto, niestety. Jak się nabędzie za dużo kilogramów to trudno schudnąć a jeszcze trudniej aby nie powstał efekt jojo.

    • To fakt, łatwiej powiedzieć, trudniej wprowadzić w życie dobre nawyki, regularne ćwiczenia czy zdrowe posiłki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ