Seks

Jak relacje z rodzicami wpływają na życie seksualne dorosłych dzieci?

życie seksualne

Życie rodzinne kształtuje zarówno naszą osobowość, jak i sposób, w jaki nawiązujemy relacje z innymi ludźmi. Niestety, nasze stosunki z rodzicami rzadko należą do tych wzorowych. Często nie potrafimy ze sobą rozmawiać ani okazywać pozytywnych uczuć. Z drugiej strony, niekiedy więzi między dzieckiem a opiekunami są zbyt silne, stając się przeszkodą dla jego dorosłości. Rodzice nadmiernie kontrolujący i nadopiekuńczy mogą wyrządzić w psychice swojego dziecka tyle samo szkód, co oziębli. Rzutuje to zazwyczaj na całą jego przyszłość. Jak relacje z rodzicami wpływają na życie seksualne dorosłych dzieci?

Życie seksualne stanowi ważny aspekt naszego związku z drugim człowiekiem. Seksualność to wrodzona funkcja ludzkiego organizmu. To jeden z czynników, który motywuje nas do podjęcia kontaktów z innymi ludźmi. Na naszą seksualność wpływ ma wiele elementów, poczynając od cech charakteru i wieku, na doświadczeniach życiowych kończąc. To, jakie mamy potrzeby seksualne i jak je realizujemy, w dużej mierze zależy od naszych relacji z rodzicami.

Matka nadopiekuńcza a emocjonalność mężczyzny

Matka jest pierwszą kobietą w życiu mężczyzny, dlatego relacja z nią jest szczególnie ważna. Zdrowe relacje między synem a jego rodzicielką wymagają wzajemnego szacunku, troski, ale i zgody na odrębność. Część kobiet jest jednak nadopiekuńcza wobec swoich dzieci. Stają się nadmiernie kontrolujące, próbują mieć wpływ na każdy aspekt życia syna. Mężczyzna, którego relacja z matką jest zbyt bliska, może mieć problem z założeniem swojej rodziny. Często zrywa kontakty z rodzicami w dorosłym życiu lub wręcz przeciwnie – nie dojrzewa emocjonalnie. W każdym przypadku relacja ta rzutuje na jego przyszłe życie seksualne. Szczególnie, gdy matka zbyt mocno wkracza w przestrzeń osobistą dziecka. Jej syn może czuć lęk przed jej opuszczeniem. Z drugiej strony będzie obawiać się, że każda kobieta zechce go w taki sam sposób ograniczyć. Takie poczucie często skutkuje zaburzeniami seksualnymi i niechęcią do seksu.

Wpływ relacji z ojcem na życie seksualne kobiety

relacje z rodzicami

Na rozwój seksualności kobiety w dużym stopniu wpływa jej relacja z ojcem. Wielu panów staje przed dużym wyzwaniem, gdy ich córka zaczyna dojrzewać. W tym czasie nabiera kobiecych kształtów, rosną jej piersi i pojawia się pierwsza menstruacja. Ojcowie nie zawsze wiedzą, jak zareagować na te zmiany. Ważne, by nadal wspierali swoją córkę. Wyśmiewanie lub odtrącenie dziewczynki w tym czasie może poskutkować obniżeniem jej pewności siebie. W przyszłości kompleksy mogą doprowadzić ją do wiązania się z mężczyznami, którzy nie będą okazywać jej szacunku. Przekraczanie granic intymności przez ojca sprawi za to, że córka uzna relacje seksualne za niezdrowe. Skutkiem takiego działania może być awersja seksualna.

Rodzina a zaburzenia seksualne

Zaburzenia seksualne w dorosłym życiu mogą być skutkiem wielu sytuacji, które miały miejsce w dzieciństwie. Wpływają na nas nie tylko relacje z ojcem i matką, ale również sposób, w jaki oni odnosili się do siebie. Negatywnie na życie seksualne rzutuje nieudane małżeństwo rodziców, rywalizacja między członkami rodziny czy ich nadmierna kontrola. Statystycznie problemy w tym zakresie częściej dotyczą jedynaków, pierworodnych dzieci i tych, które utraciły rodziców przed 6. rokiem życia. Wpływ na nasz stosunek do seksu mają też zasady i normy wpajane nam w dzieciństwie. Niekiedy je powielamy, innym razem buntujemy się i działamy wręcz odwrotnie. Na szczęście negatywne doświadczenia z okresu dzieciństwa nie warunkują naszych problemów w łóżku. Możemy świadomie zmieniać naszą postawę i pracować nad zaburzeniami. Jeżeli nasze życie seksualne pozostawia wiele do życzenia, przede wszystkim musimy zdać sobie z tego sprawę. Praca nad sobą, najlepiej pod okiem psychoterapeuty, pozwoli na przełamanie negatywnych wzorców.

Karolina Solga

Komentarze (7)

Ania

6 lat temu

Ja z kolei jestem najstarszym dzieckiem swoich rodziców. Dziś mam 41 lat, ale chętnie wracam wspomnieniami do swojego dzieciństwa. Nie było łatwo. Piekielnie wymagająca matka. Wszystko musiało być wykonane idealnie. Nadal pamiętam treść swojego pierwszego dyktanda, pierwszej czytanki, wierszyków bo mama miała swoje metody wychowawcze. Zawsze wyczesana, ubrana w rajstopki i spódniczkę wzorowa uczennica. Dodam w tym miejscu, że miałam jeszcze trzy siostry, z którymi byłam tak samo ubrana. Marzyłam, żeby móc ubierać się inaczej. Latem trzeba było pomagać w gospodarstwie. Dla małego dziecka była to bardzo ciężka praca. Często od pielenia buraków miałam odciski i rany na dłoniach, poparzone od słońca plecy. Długo można rozwodzić się nad tym jarzmem. Byłam, co mi pozostało do dziś typem buntownika. Nie podobała mi się ta dyscyplina. Często uciekałam do babci, która była najwspanialszą osobą jaką poznałam. W ramach protestu zapoznałam swojego późniejszego męża, który oczywiście nie za bardzo przypadł do gustu mojej rodzince. Gdybym wtedy wiedziała jaki bat kręcę na swój tyłek. Dopiero po jego śmierci przyznałam się matce, że było nie za fajnie. Przyjechała, przytuliła, spała ze mną również wtedy gdy z krzykiem zrywałam się po nocach, umyła, ubrała, nakarmiła, uczesała, opierdzieliła i kazała wziąć się w garść. Fajna ta moja matka. Chciałabym być taka jak ona. Dziękuję, że wychowała mnie na silną i mam nadzieję, rozumną kobietę.

Ania

6 lat temu

Mój mąż pochodził z żeńskiej rodziny. Jego życiem stale sterowała matka, babka, trzy starsze siostry. Pomimo, że był dorosły i miał już swoją rodzinę nigdy nie potrafił się uniezależnić. Zawsze miałam własne zdanie a więc z czasem stałam się wrogiem numer jeden. Niestety wszyscy mieszkaliśmy w jednym domu, poza dwoma siostrami, które wcześniej wyszły za mąż, ale nadal troszczyły się o nas. Mam wrażenie, że zawsze bardziej kochał je wszystkie niż mnie. Nasze małżeństwo trwało 21 lat, skończyło się katastrofą. Mój mąż nie zdołał wychować nawet własnych dzieci. Trudno winić kogokolwiek bo główna przyczyna tkwiła w jego głowie, pogubił się w tym wszystkim. Nadal mieszkam z teściową i siostrą, która nie wyszła za mąż. Przelały całą swoją szaleńczą miłość na moje dzieci. Teraz to już poczuły, że mają misję do spełnienia. Ciężko sprostać ich wymaganiom tym bardziej, że my chcemy żyć po swojemu. Mój syn jest bardzo wrażliwym chłopcem. Po odejściu ojca bardzo zbliżyliśmy się do siebie. Jesteśmy towarzyszami doli i niedoli. Do złudzenia przypomina mi męża, którego mimo wszystko bardzo kochałam. Mam nadzieję, że wychowam go na silnego, mądrego mężczyznę. Człowiek powinien podążać swoją drogą, rozwijać się zgodnie z własnymi talentami.

pati25

6 lat temu

To prawda,że relacje z rodzicami wpływają na życie seksualne dzieci.Weźmy na przykład sytuację,gdy ojciec molestuje własne dziecko.W dorosłym życiu to dziecko będzie odczuwało niechęć do mężczyzn

Emilly27k

6 lat temu

Temat trudny, ale realia są prawdziwe. Zarzuca się wiele rodzicom, a nie zna się prawdy. Nie trzeba się wyśmiewać z dojrzewania. Podejście żartobliwe z uśmiechem , na luzie powinno się zastosować. Każdy ma inny sposób na wychowanie. Najlepiej było by aby ono pokazane odpowiednim przykładem.

filodendron 2

6 lat temu

To są bardzo trudne sprawy. Za mało się interesujesz dzieckiem źle, za dużo jeszcze gorzej. Jak wyważyć to wszystko,żeby było dobrze. Trudne naprawdę. Ale każdy jest idywidualną jednostką, każdy jest inny i nie można stosować równych reguł do wszystkich. Z wiekiem u dzieci jakoś się to wszystko reguluje i jest dobrze.

Tess

6 lat temu

Co też teraz się wypisuje. Zarzuca się rodzicom złe wychowanie. Przecież nawet gdy jest kilkoro dzieci i rodzice ci sami to one mają rożne charaktery i problemy.

Mindi

6 lat temu

Czytając ten artykuł poczułam obawę czy dobrze wychowuję moje dzieci. Bo skąd wiadomo czy byłam tylko opiekuńcza czy już za bardzo. Czy powinnam pozwolić iść dziecku swoją drogą czy to może już brak zainteresowania, co dziecko może odczuć jako brak miłości i odrzucenie. Wydaje mi się, że w dużej mierze to czy ułożymy sobie życie osobiste zależy od osoby, którą spotkamy.

Zostaw komentarz