Uroda

Obalamy mity kosmetyczne. Czy silikony są szkodliwe?

Czy silikony są szkodliwe

Zdjęcie autorstwa John Diez z Pexels

Wraz z popularyzacją blogów urodowych i powstaniem dużej ilości kanałów beauty w serwisie YouTube, zaczęliśmy zwracać większą uwagę na pielęgnację twarzy oraz ciała. Świadoma konsumpcja to postawa godna naśladowania. Niesie bowiem ze sobą liczne zalety. Czasem jednak pojawiają się mity kosmetyczne, które należy obalić. Czy silikony są szkodliwe?

Spis treści:

  1. Boom na naturalne kosmetyki
  2. Czy silikony są szkodliwe?
  3. Silikony w odżywkach do włosów
  4. Silikony w podkładach i kosmetykach do makijażu
  5. Kremy z silikonami

Boom na naturalne kosmetyki

W ostatnich latach obserwuje się boom na naturalne kosmetyki. Te rzeczywiście są bardziej przyjazne środowisku naturalnemu, ponieważ tak go nie obciążają i nie zanieczyszczają. Z drugiej strony kosmetyki naturalne wpływają korzystnie na naszą cerę. Często zawierają mnóstwo składników aktywnych, które mają realne szanse poprawić stan naszej cery. Ponadto kosmetyki naturalne nie naruszają równowagi mikrobiologicznej skóry. Warto jednak podkreślić, iż nie należy traktować tradycyjnych kremów, podkładów czy odżywek do włosów jako zła wcielonego.

Czy silikony są szkodliwe?

Dziś na tapet bierzemy silikony. Kosmetyki drogeryjne często zawierają te substancje. Ba, mało tego, nierzadko znajdziemy je w kremach za kilkaset złotych. Silikony nie cieszą się jednak najlepszą sławą wśród osób interesujących się branżą beauty i świadomą pielęgnacją. Czy słusznie? Przyjrzyjmy się temu, do czego służą i czy silikony są szkodliwe.

Silikony w odżywkach do włosów

Odżywki do włosów, zwłaszcza te drogeryjne, o mniej naturalnym składzie, zawierają silikony. Te pełnią funkcję kondycjonującą. W praktyce oznacza to, iż zmiękczają oraz wygładzają włosy, nadając im zdrowy połysk. Oczywiście, nic, ani silikony, ani naturalne oleje, nie odbudują uszkodzonych pukli. Jednak, wbrew obiegowej opinii, silikony nie szkodzą naszym włosom. Wiele z nich jest lotnych i nie wpływa też negatywnie na wchłanianie substancji odżywczych pochodzących z olejów roślinnych. Te, które są mocniejsze i bardziej obciążające, wystarczy od czasu do czasu usunąć za pomocą szamponu na bazie mocnych detergentów. To uchroni włosy przed ich nadbudowywaniem. Odżywki do włosów z silikonami potrafią zdziałać cuda pod kątem wizualnym. Wprawdzie nie zregenerują pukli po jednym użyciu, ale od razu je wygładzą i ułatwią rozczesywanie. Włosy będą wyglądały zdrowo.

Silikony w odżywkach do włosów
Zdjęcie autorstwa Gustavo Fring z Pexels

Silikony w podkładach i kosmetykach do makijażu

Silikony dodaje się także do podkładów, pudrów, różów oraz innych kosmetyków do makijażu. Nadają tym produktom poślizg i sprawiają, że lepiej się rozprowadzają. Odpowiadają także za ich trwałość. Jednocześnie dzięki nim skóra sprawia wrażenie wygładzonej, zmiękczonej i ujędrnionej. Silikony w podkładach i kosmetykach do makijażu optycznie wypełniają zmarszczki, dlatego stosuje się je w produktach anti aging. Trzeba jednak pamiętać, by dobrze oczyszczać skórę po użyciu kosmetyków z silikonami. Inaczej mogą zapychać pory i powodować powstawanie niedoskonałości. Źle dobrane kosmetyki, jak również niewłaściwy demakijaż nierzadko wywołują trądzik kosmetyczny.

Kremy z silikonami

Silikony możemy też znaleźć w kremach do twarzy oraz balsamach do ciała. Tutaj ich rola jest już bardziej dyskusyjna. Jeśli krem do twarzy z silikonami nie zawiera nic więcej, żadnych roślinnych olejów, ceramidów, peptydów etc., to znaczy, że jest obliczony na efekt placebo. Tego typu produkty nie nawilżą i nie zregenerują cery, mogą jednak dać złudne wrażenie poprawy jej stanu.  Cera jest śliska, gładka i ujędrniona, a zmarszczki mimiczne optycznie wypełnione. Nierzadko kremy z silikonami są bardzo drogie, ponieważ producent liczy na to, że nabierzemy się na efekt poprawy stanu cery. Zdarza się jednak, iż kosmetyki pielęgnacyjne zawierają silikony obok substancji aktywnych. W takiej sytuacji mają za zadanie ułatwić aplikację kremu, poprawić jego wchłanianie etc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *