Psychologia

Nieszczęśliwa miłość – po czym rozpoznać, że się z niej wyleczyłaś?

Nieszczęśliwa miłość

Zdjęcie autorstwa Ivan Samkov z Pexels

Nieszczęśliwa miłość odbiera nam siły i energię, jest niczym największe przekleństwo. To bardzo niebezpieczne uczucie. Stan zakochania charakteryzuje się tym, że zalewają nas specyficzne emocje. Mają one podłoże biochemiczne. Fenyloetyloamina, która się wówczas wydziela, działa jak narkotyk. Rodzi to duże ryzyko w sytuacji, gdy źle ulokujemy uczucie. Po czym rozpoznać, że wyleczyłaś się z nieszczęśliwej miłości?

Spis treści:

  1. Cierpienie z miłości. Dlaczego nieszczęśliwa miłość tak boli?
  2. Fenyloetyloamina a stan zakochania
  3. Po czym rozpoznać, że wyleczyłaś się z nieszczęśliwej miłości?
  4. Jak reagujesz na swój obiekt westchnień?
  5. Dostrzeganie wad ukochanego
  6. Wyleczona z nieszczęśliwej miłości

Cierpienie z miłości. Dlaczego nieszczęśliwa miłość tak boli?

Miłość sprawia, że potrafimy przenosić góry. Dla niej możemy bardzo się zmienić, pracować nad sobą, a nawet zapisać się na terapię, by pozbyć się ciążącego na nas bagażu emocjonalnego. Warto jednak podkreślić, że nieszczęśliwa miłość zamiast szczęścia niesie ogromne cierpienie. Wynika to z reakcji biochemicznych, jakie zachodzą w naszym mózgu. Gdy zakochamy się, stężenie fenyloetyloaminy gwałtownie wzrasta. Sprawia ona, że chcemy każdą chwilę spędzać z ukochaną osobą. Gdy ona wyjeżdża, pojawia się tęsknota, a nawet swego rodzaju reakcja odstawienna. Stan zakochania ma sporo wspólnego z uzależnieniem, ponieważ fenyloetyloamina jest pochodną amfetaminy, zaliczanej do silnych narkotyków. Nieszczęśliwa miłość charakteryzuje się tym, że nieustannie myślimy o obiekcie naszych westchnień i ogromnie cierpimy z powodu separacji od niej. To także sprawka fenyloetyloaminy.

Fenyloetyloamina a stan zakochania

Na szczęście z czasem ilość wydzielanej fenyloetyloaminy spada. W końcu nawet zakochane pary muszą wreszcie powrócić do normalnego życia, skupić się na pracy i innych przyziemnych sprawach. Wówczas nieszczęśliwa miłość przestaje nas boleć. Emocje wygasają i tracą swoje kolory. Zaczynamy czuć się szczęśliwe i wolne. Skupiamy się na pracy, pasji i przyjaciołach.  Po czym rozpoznać, że wyzwoliłaś się spod panowania nieszczęśliwej miłości?

Po czym rozpoznać, że wyleczyłaś się z nieszczęśliwej miłości?

Bardzo ważne jest nasze podejście do życia. Jeśli jego osoba już nie zaprząta twoich myśli, nie zastanawiasz się, co porabia, czy z kimś jest, to znak, że wracasz do świata żywych. To bardzo dobra wiadomość. W momencie, gdy przestajesz śledzić jego poczynania w mediach społecznościowych, nie wypytujesz o niego wspólnych znajomych, zaczynasz się dystansować. Odkrywasz, że bez niego można żyć i to dużo bardziej szczęśliwie.

Jak reagujesz na swój obiekt westchnień?

Spotkałaś obiekt swoich westchnień na ulicy? Skup się na swojej reakcji. Czy poczułaś żal, tęsknotę? A może nic nie poczułaś, przeszłaś dalej i wróciłaś do swoich spraw? Jeśli nie czujesz żadnych silnych emocji, gdy widzisz go na ulicy, to znak, że powracasz do stanu równowagi. Nieszczęśliwa miłość już nie jest twoim problemem.

Dostrzeganie wad ukochanego

Gdy kończy się synteza fenyloetyloaminy, spadają z oczu różowe okulary. Widzisz go na ulicy i stwierdzasz, że okropnie się roztył. Zauważasz, że nie ma dobrego gustu i ubiera się byle jak. Przypominasz sobie jego błędy językowe oraz sytuacje, w których wykazał się brakiem wiedzy. Coraz częściej zastanawiasz się, co w nim widziałaś. Przecież nawet jego zachowanie było irytujące. Czasem przypominał rozkapryszone, małe dziecko, które tupie nogą i domaga się swojego.

Wyleczona z nieszczęśliwej miłości

Jeśli jego los jest ci zupełnie obojętny, nie interesujesz się, gdzie pracuje i mieszka, czy dalej sięga po alkohol, z kim sypia i czy ma dzieci lub stałą partnerkę, to znak, że nieszczęśliwa miłość stanowi tylko nieprzyjemne wspomnienie. Na szczęście teraz jesteś wolna i możesz skupić się na sobie. Radzimy nie rzucać się od razu w objęcia nowego mężczyzny. Czasem warto pobyć trochę samej, mieć czas i energię na karierę zawodową czy własny rozwój. Pamiętajmy, że stan zakochania nie sprzyja pewnym sprawom, w tym rozkręcaniu własnej firmy. Jeśli masz ambitne plany, to na razie skup się na ich realizacji. Na szukanie nowej miłości przyjdzie jeszcze czas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *