Kuchnia O jedzeniu Święta 2017

Najokropniejsze dania świata

Podróże kształcą – także pod względem kulinarnym. Podróżując mamy okazję spróbować lokalnych przysmaków i regionalnych potraw. Jednak czy zawsze odważymy się posmakować każdego dania? Dziś przedstawiam różne najokropniejsze dania świata.

Podróże kształcą – także pod względem kulinarnym. Podróżując mamy okazję spróbować lokalnych przysmaków i regionalnych potraw. Jednak czy zawsze odważymy się posmakować każdego dania? Dziś przedstawiam różne najokropniejsze dania świata.

I przyznam szczerze, że raczej nie skusiłabym się na te „frykasy”. Okazuje się jednak, iż te potrawy są bardzo popularne i uwielbiane przez wiele osób. A Wy? Do której grupy będziecie przynależeć?

Sannakji

Jest to danie koreańskie podawane tylko i wyłącznie na odpowiedzialność zamawiającego. Dlaczego? Dlatego, iż jest przygotowywane z małych, żywych ośmiornic, które są krojone i polewane olejem sezamowym. Na talerzu macki ciągle się wiją, a w buzi przyklejają do podniebienia. Zdarzało się, iż przyklejały się do przełyku i były przyczyną uduszenia klienta.

Kiviak

Jest to danie serwowane na Boże Narodzenie przez mieszkańców Grenlandii. Najpierw łapią oni ptaki zwane alkami (gatunek mewy), które później zawijają w foczą skórę i zakopują w ziemi na kilka miesięcy. W tym czasie wszystko fermentuje, a później jest odkopywane i zjadane. W smaku podobno przypomina ser pleśniowy.

Casu marzu

Jest to ser, którym możemy się zajadać podczas pobytu na Sardynii. A czym takim wyróżnia się spośród innych serów? Otóż casu marzu jest zgniłym serem owczym nafaszerowanym larwami muchy serowej. Ser ten podawany jest na tradycyjnym chlebie pane carasau. Niezbędne jest równie mocne, czerwone wino. Niektórzy wydłubują z sera robaki, jednak dla wielu to właśnie dzięki nim to danie ma niepowtarzalny smak. Sardyńczycy wierzą także, iż jest to afrodyzjak.

Fugu

Jest to japońska ryba, która źle przygotowana jest trująca i toksyczna. Pomimo ryzyka związanego ze śmiertelnym zatruciem, fugu uważana jest za kulinarny rarytas. Dobrze przygotowana jest bardzo smaczna, a jedzący odczuwa tylko delikatne drętwienie języka i warg. W przypadku zatrucia ofiara jest paraliżowana i dusi się, jednak aż do chwili śmierci jest świadoma tego, co się wokół niej dzieje. Ryzyko podejmuje jednak bardzo wiele osób, niestety dla około 300 ludzi rocznie kończy się to źle.

Hakarl

Hakarl to mięso z rekina. Rekin ten jednak po złapaniu i zabiciu, jest zakopywany na okres od 2 do 6 miesięcy. Dopiero po tym czasie, kiedy mięso się rozłożyło, rekin jest odkopywany, mięso krojone na kawałki i spożywane.

Ostrygi z Rocky Mountain

Nazwa jest myląca – nie są to ostrygi, a smażone bycze jądra. Przysmak ten jest popularny w niektórych częściach Kanady i Stanów Zjednoczonych. Jądra są wpierw obierane, a później krojone, gotowane, obtaczane w mące i smażone. Podawane są zazwyczaj w z sosem koktajlowym i trzeba przyznać, że po obróbce wyglądają bardzo apetycznie.

Nadziewany wielbłąd

Tak, to nie pomyłka. Jest to największa potrawa na świecie według księgi rekordów Guinnesa. Wielbłąd nadziewany jest owcą – owca nadziewana jest dwudziestoma kurczakami – kurczaki nadziewane są jajkami i ryżem.

Haggis

Jednym z takich dań jest haggis. Jest to specjał narodowej kuchni szkockiej, a przepis na niego jest przekazywany z pokolenia na pokolenie. Haggis to mieszanka zmielonych podrobów owczych (płuc, wątroby i serca), cebulki, przypraw i mąki owsianej. Tak przygotowaną mieszanką nadziewa się żołądek owczy, a następnie gotuje przez trzy godziny.

Balut

„Jajo z nogami” to filipiński przysmak, popularny również i w Kambodży. W tych krajach balut możemy kupić od ulicznych sprzedawców, którzy zazwyczaj trzymają go we wiaderkach z piaskiem. A jak on powstaje? Zapłodnione kacze jajo jest wystawiane na słońce, a po dziewięciu dniach (kiedy zarodek ma już dziób i kości) jest delikatnie podgotowywane. Zawartość jest wyjadana wprost ze skorupki. Przez wiele osób balut uważany jest za silny afrodyzjach, co wpływa też na jego popularność.

To tylko kilka z ekstremalnych przysmaków. Zawsze możemy się jeszcze skusić na sushi z robakami, na grillowanie pająki, na gotowany byczy penis czy na krew z węża.

A Wy, drogie Czytelniczki? Które dania wydają się Wam najmniej „apetyczne”?

Sabina Sosnowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *