Comfort food – co to takiego?

comfort food

Żyjemy w zastraszająco szybkim tempie i tak też często jemy. Niezdrowo, nijako i szybko. Tak jest prościej i wygodniej, co niestety odbija się na naszym organizmie oraz samopoczuciu Każdy z nas ma dania, do których chętnie wraca i z przyjemnością się nimi delektuje. Czy to właśnie comfort food?

Jedzenie, które zapewnia komfort

Czy jedzenie może poprawić nam nastrój? Oczywiście, że tak! To co jemy, wpływa na naszą psychikę, szczególnie kiedy dane danie jest związane z miłymi wspomnieniami. Wtedy chętnie po nie sięgamy, osiągając błogi i euforyczny stan niezwykłej przyjemności. Wówczas czujemy się dobrze, a jedzenie posiłku jest jak najbardziej miłą chwilą w ciągu zabieganego dnia. I wcale nie musimy być głodni, by poprawić sobie samopoczucie czymś pysznym. Dla wielu osób comfort food jest związane sentymentalnie. Ulubiona zupa pomidorowa z dzieciństwa czy naleśniki przygotowywane w niedzielny poranek już zawsze mogą kojarzyć się pozytywnie. Ponoć to mężczyźni częściej sięgają po comfort food, choć jakoś trudno nam w to uwierzyć, szczególnie przy miłości kobiet do słodkości.

Rosół, zapiekanki i gorąca czekolada

Każdy będzie miał swoje flagowe comfort food, po które często sięga społeczeństwo. W Polsce bez wątpienia jest to rosół. Domowe obiady zawsze kojąco wpływają nie tylko na żołądek. Rosół kojarzony jest z rodzinnym ciepłem, bliskością, troską i miłością. Podawany w niedzielę czy trakcie choroby zawsze poprawia humor. Innym jedzeniem, związanym z pozytywnymi wspomnieniami jest nasz rodzimy fast food, czyli zapiekanki. Te tradycyjne z pieczarkami, serem i ketchupem to niezapomiamy smak, który mimo lat wciąż ma wielu miłośników. Nie ma chyba osoby, która nie znałaby miejsca, gdzie jej zdaniem podają najlepsze zapiekanki. W temacie comfort food nie może zabraknąć słodkości, które tak uwielbiamy. Ciężko się im oprzeć, a chwile słodkiego zapomnienia są bezcenne. Sięgamy po lody czy gorącą czekoladę, która leczy wszelkie smutki i sprawia, że organizm zaczyna wydzielać endorfiny. Odczuwamy pełen komfort i właśnie o to chodzi!

Comfort food niczym terapia

gorąca czekoladaComfort food moglibyśmy zaliczyć do psychologii żywienia. Jedzenie, które oddziałuje na nasz nastrój jest niczym swoista terapia. Po co więc truć się syntetykami, skoro zamiast tabletki można zjeść kostkę czekolady czy miseczkę lodów? Nie zawsze to skuteczny lek, bo przyjemność i poczucie komfortu może trwać tylko krótką chwilę. Ale mimo wszystko warto oddać się przyjemności, bo w życiu także o nie chodzi. Warto znaleźć swoje własne, ulubione dania, które będą naszym comfort food, ratunkiem na smutki i zwykłą, bądź nie chwilą przyjemności na co dzień czy od święta. Najwyższa pora wyostrzyć zmysły, by oddać się wspaniałym smakom i aromatom z czasów dzieciństwa czy teraźniejszości. Najważniejsze, by jedzenie kojarzyło nam się jak najbardziej pozytywnie. Wtedy możemy przenieść się w kulinarną podróż kiedy tylko najdzie nas taka ochota, zapewniając sobie niezwykły komfort, nie tylko smaku.

Katarzyna Antos

7 KOMENTARZE

  1. Nie wiedziałam, że rosół to comfort food, ale niewątpliwie działa terapeutycznie 🙂 Gorąca czekolada jest nie do przecenienia. O zapiekankach nigdy tak nie myślałam, ale rzeczywiście, coś w tym chyba jest – jak tylko przeczytałam, zachciało mi się lecieć do sklepu po pieczarki 🙂

  2. Pierwszy raz spotykam się z pojeciem comfort food- można i tak nazywać dania , które kojarzą się nam z dzieciństwem 🙂

    • Też pierwszy raz spotkałam się z takim stwierdzeniem. Ale jedzenie faktycznie kojarzy się z przyjemnościami. Jak większośc kobiet uwielbiam słodkości i sięgam po nie każdego dnia, co daje mi ogromną radość. Dzień przeważnie zaczynam od kawy i ptysia nadziewanego masą bydyniową.
      A smakami dzieciństwa na pewno są rosół i naleśniki. Rosół zawsze będzie kojarzył mi się z niedzielnym obiadem mojej mamy 🙂

  3. A jak takim jedzeniem, które dobrze kojarzy się są ciastka? To poprawiają czy psują nastrój? Muszę zapytać dzieci co pamiętają z dzieciństwa z jedzenia. Ja pamiętam prażuchy.

  4. Myślę, że każdy ma swoje ulubione dania, te z dzieciństwa lub poznane później. Znam ulubione dania męża i moich dzieci i robiąc je nazywam je ich imieniem np. “rolada (kogoś)”, “sałatka młodszego syna”, “ciasto mamy”. Sama niestety lubię na poprawę humoru same słodycze, ale walczę z tym 🙂

  5. Comfort food-fajne pojęcie.Kojarzy się z daniami,,,które poprawiają nam nastrój bo pamiętamy je z dzieciństwa.
    Każda z nas ma takie ulubione dania.

  6. Znałam to pojęcie wcześniej. I gdybym miała wskazać swoją taką potrawę, to chyba byłyby to parowce (kluski na parze) z polewą czekoladową. Moja babcia lubiła nas nimi rozpieszczać 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ