Psychologia

Co ma miłość wspólnego z ekonomią?

Co ma miłość wspólnego z ekonomią

Zdjęcie autorstwa Vera Arsic z Pexels

Romantycy zapewne oburzą się na takie zestawienie słów. W końcu miłość kojarzy im się z wyjątkowym uczuciem, natomiast ekonomia z bezdusznością. Jednak życie pokazuje, że obie sfery mają ze sobą wiele wspólnego. Nie chodzi tutaj wcale o interesowne kobiety, które szukają sponsora. Co ma miłość wspólnego z ekonomią?

Czy związek przynosi mi zysk?

Czy tego chcemy, czy nie, to, czy trwamy w jakiejś relacji, zależy w głównej mierze od tego, czy daje nam satysfakcję. Jeśli czerpiemy więcej korzyści, niż ponosimy kosztów, wówczas postrzegamy swój związek jako szczęśliwy. Chcemy w nim trwać. Jednak nie zawsze jest to takie proste. Szczęśliwy związek nie zawsze zapewnia jego trwałość. O tym, co może mu zagrozić, opowiemy poniżej. Niemniej w sytuacji, gdy koszty przeważają nad korzyściami, czyli  musimy utrzymywać partnera, który nie okazuje nam czułości, nie dba o nas, to ryzyko rozstania wzrasta. Nie chcemy bowiem inwestować swoich pieniędzy w kogoś, kto nam nie odpowiada. Jeśli natomiast ponosze określone koszty, muszę uczestniczyć w wyjazdach służbowych partnera, ale dzięki temu buduję własną sieć kontaktów zawodowych i sprawdzam się w roli jego menedżera, to mogę uznać ten związek za dobrze rokujący, chociaż brakuje w nim wielkiej namiętności.

Co ma miłość wspólnego z ekonomią? Wysokie wymagania wobec związku

To, czy dany związek nas satysfakcjonuje, zależy od naszych wymagań. Istnieją osoby, które podziwiały udaną relację swoich rodziców lub wujostwa, przez co mają dość wysokie oczekiwania względem  relacji damsko-męskich. Taka osoba często woli być sama niż z niewłaściwym partnerem. Ciężko jej znaleźć drugą połówkę, a gdy już to się stanie, może się okazać, że będzie trwała w tej relacji, ponieważ na horyzoncie nie będzie nikogo, kto spełnia jej oczekiwania. Istnieje też wiele osób o niskich wymaganiach wobec związków. Tacy ludzie często przeskakują z kwiatka na kwiatek, ponieważ mają stosunkowo dużo możliwości wyboru. Sporo osób spełnia ich oczekiwania, zatem gdy coś się nie układa w związku, tacy ludzie niekoniecznie chcą go ratować, bo mogą wymienić partnera na nowszy model.

Porównanie związku z innymi dostępnymi opcjami

Zawsze gdy jesteśmy w związku, mniej lub bardziej świadomie porównujemy go z innymi dostępnymi opcjami. Oczywiście, nie każdy z nas ma taką samą możliwość poznania nowych ludzi. Np. jeśli pracujesz w biurze z samymi kobietami, to raczej nie znajdziesz sobie nikogo godnego uwagi. Osoby, które często wyjeżdżają służbowo, mają większe możliwości wyboru. Gdy widzimy potencjalnych partnerów, mimowolnie porównujemy go z obecnym. Osoby z wysokimi wymaganiami, rzadko znajdą kogoś lepszego od swojego partnera. Te, które są mniej wymagające, mają sporo opcji. Zawsze dążymy do maksymalizacji korzyści.  Jeśli nasz partner jest inteligentny, a na horyzoncie pojawi się ktoś inteligentny i przystojny, może rozbudzić w nas pożądanie.

Inwestycja w związek zwiększa jego trwałość

Naukowcy zauważyli, że im więcej wkładamy w związek, tym większa jest jego trwałość. Trudno nam się rozstać z partnerem, z którym założyliśmy rodzinę i mamy dzieci. Rozwód może też zostać źle przyjęty przez naszych konserwatywnych rodziców. Nowy partner niekoniecznie dogada się z naszymi dziećmi. Ponadto często mamy zakupiony wspólny dom na kredyt, teraz ciężko będzie nam spłacić partnera, on też nie ma za co spłacić nas. W rezultacie możemy zostać bez zainwestowanych środków, co zmniejsza ryzyko rozstania.

Czy związek jest stabilny?

Związek może być szczęśliwy, ale zagrożony rozstaniem. Dzieje się tak, gdy na horyzoncie pojawią się atrakcyjne opcje. Któraś z nich może bowiem okazać się lepsza od obecnej.  Nie zawsze też nieszczęśliwy związek prowadzi do rozstania. Ludzie w nim tkwią, bo nie widzą dla siebie lepszej opcji. Także życie w pojedynkę nie jawi im się jako atrakcyjniejsze. W końcu  w związku mają seks, wsparcie w domowych czynnościach etc.

Jak niezależność kobiety wpływa na trwałość związku?

Badania wykazały, iż kobiety niezależne finansowo rzadziej trwają w nieszczęśliwych związkach. Mają bowiem dość pieniędzy, by odejść, wynająć samodzielnie mieszkanie i się utrzymać. Panie, które zarabiają mało, albo nie mają żadnego źródła dochodu, trwają nawet w przemocowych związkach, bo nie poradzą sobie bez pieniędzy swojego kata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *