dżentelmenów

Szarmanckie zachowanie, klasa i romantyczne gesty – to cechy, które trudno znaleźć wśród współczesnych mężczyzn. Dziś prawdziwych dżentelmenów już nie ma. Dlaczego tak nam za nimi tęskno?

Era dżentelmenów

W dawnych czasach mężczyźni zachowywali się nieco inaczej niż teraz. Stara szkoła, jak mawiają niektórzy miała w sobie coś wyjątkowego. Prawdziwy dżentelmen wiedział jak się zaprezentować i jak się zachować, nie tylko w towarzystwie kobiety ale także kolegów. Panowie mieli klasę oraz wyuczone wzory zachowań. Być może to kwestia obyczajów czy dobrego wychowania, co zdecydowanie procentowało u płci pięknej. Dziś rzadko spotyka się mężczyzn, którzy zachowują się tak szarmancko, że kobiety mdleją w pełnym zachwycie. Nasi dziadkowie są wzorem, od których wielu młodych mężczyzn mogłoby się uczyć. Dobre maniery nigdy nie wychodzą z mody, dlatego nie potrafimy zrozumieć gdzie się podziali ci wszyscy mężczyźni. Czasem małe gesty i zachowania mogą zrobić na kobiecie ogromne wrażenie, dlatego udajemy się do przeszłości, aby przypomnieć panom, jak należy obchodzić się z nami – kobietami.

Szarmanckie gesty

Otworzenie drzwi kobiecie i przepuszczenie jej to niewielki, ale bardzo miły gest. Świadczy o dobrym wychowaniu i kulturze. To samo dotyczy odsuwaniu krzesła. Dziś mało który mężczyzna pamięta o takich drobnostkach, które pracują na ich całokształt. Otworzenie drzwi samochodu, odprowadzenie kobiety do domu to modele zachowań, które zdecydowanie warto powielać. Nie tylko na randce. Wokół nas możemy zaobserwować zupełnie inny obraz mężczyzny, który nawet nie kiwnie palcem, aby przytrzymać drzwi partnerce. Kobieta, która jest traktowana wyjątkowo, tak samo się czuje, więc panowie powinni jak najbardziej wykorzystywać starą szkołę dobrych manier w praktyce.

Kwiaty na pierwszą randkę

W dobie nowoczesnej technologii często zapominamy o drobnych gestach. Dawniej mężczyźni obowiązkowo przychodzili na pierwszą randkę z bukiecikiem kwiatów czy choćby z jednym kwiatem. Przecież żadna z kobiet nie oczekuje na pierwszym spotkaniu tuzina czerwonych róż. Jednak mały upominek jest bardzo dobrze postrzegany, ponieważ jest wyrazem przygotowania i tego, że mężczyźnie zależy. Takie starania bez wątpienia zostaną docenione, dlatego warto pokazać się z jak najlepszej strony. W końcu pierwsze wrażenie ma ogromne znaczenie, szczególnie w miłości.

Odrobina romantyzmu

W czasach gdy nie było telefonów i Internetu, panowie bardziej korzystali z mocy romantyzmu. Urocze liściki, własnoręczne przygotowanie niespodzianki działały na kobiety. Dziś możemy liczyć jedynie na sms-owy wierszyk, często skopiowany z internetowej strony. A tak niewiele potrzeba, aby pojawiła się choć odrobina romantyzmu. Zaproszenie na spacer bez ciągłego zerkania na ekran telefonu może okazać się lepszym pomysłem, niż ranka w zatłoczonym klubie. Dżentelmeni zawsze wybierali miejsca, gdzie mogli usiąść i swobodnie porozmawiać z kobietą, spoglądając jej głęboko w oczy. Pozostaje nam tylko pozazdrościć kobietom z dawnych lat.

Ucałowanie ręki

dżentelmeni

Ucałowanie ręki kobiety to prawdziwie szarmancki gest, który zauroczy każdą damę. We współczesnym świecie, na takie zachowanie możemy liczyć tylko u niektórych starszych panów. Wielka szkoda, że mężczyźni już tego nie praktykują. Dżentelmen stał się wymarłym gatunkiem, więc jego znalezienie to istne odkrycie skarbu.

Choć czasy się zmieniają, pewne zachowania powinny pozostać wciąż aktualne. Zdarza się znaleźć dżentelmena nawet w XXI wieku, chociaż jest to dość rzadkie zjawisko. Każda kobieta chciałaby poczuć się wyjątkowa i doceniona. Kto wie, może mężczyźni zaczną uczyć się od swoich starszych kolegów i jeszcze będzie nam dane zaznać czaru dawnych lat.

Katarzyna Antos

9 KOMENTARZE

  1. To prawda, teraz czasy się zmieniły. Ja osobiście bardzo nie lubię całowania ręki, więc nie narzekam, jeśli mężczyzna tego nie robi 😉 Zauważyłam, że teraz standardem jest całowanie w policzek. Jednak bardzo miłe jest, gdy mężczyzna odzywa kobiecie krzesło albo puszcza ją pierwszą w przejściu. Wydaje mi się, że jeszcze niektórzy mężczyźni to prak

  2. Ja myślę, że w naszym kraju nie jest jeszcze tak źle. Panowie często przepuszczają mnie w drzwiach i to jest bardzo miłe. A w innych krajach niespotykane. Co do innych rzeczy, cóż… takie czasy. Równouprawnienie sporo zachowań uznało za niedopuszczalne. I wylaliśmy dziecko z kąpielą…

  3. Osobiście znam paru dżentelmenów i myślę, że nie jest tak źle.
    Chyba jednak młodzi panowie mają większy problem z dżentelmeńskim zachowaniem wobec kobiet. I tu musimy zareagować my matki i starać się wpoić to swoim synom od małości jak maja się zachowywać wobec kobiet.
    Zgadzam się z moją przedmówczynią, że takie czasy nastały, iż niektóre dżentelmeńskie cechy przestały być modne, cóż chciałyśmy równouprawnienia to mamy.

  4. Myślę,że dżentelmeni są ale bardzo rzadko się ich spotyka.Te cechy dżentelmena widać jeszcze u starszych Panów.Lecz u młodych osób też.Przepuszczają kobiety w drzwiach,oduwają krzesło przy stoleNie narzekajmy bo nie jest tak źle z naszymi Panami

  5. Kobiety potrzebują szacunku i uwielbienia. Dobrze się z tym czujemy. Poprawia nam to humor i samopoczucie. Nie ma zbyt wielu dżentelmenów w dzisiejszych czasach. Mój mąż zawsze przed snem całuje mnie w rękę i życzy dobrej nocy. Podoba mi się to u niego.Czuję się doceniona i uszanowana.

  6. Niestety coraz mniej jest prawdziwych dżentelmenów, ale istnieją jeszcze wyjątki. Kwiaty na pierwszej randce jeszcze się zdarzają i romantyczne spacery również :).
    Warto jednak wspomnieć, że dzisiejsze kobiety zmieniły swoje oczekiwania (nie wszystkie) i czasem wolą pójść do klubu niż na spacer do parku, czy nad morze i obserwować zachód słońca.

  7. Zastanawiam się czy same kobiety troszkę nie są winne, że era dżentelmenów przemija. Wiele młodych kobiet chce dorównać mężczyznom, nie tylko w pracy ale także w ubieraniu i zachowaniu, obraża się gdy partner chce zapłcić za kolację. Może dlatego nie wywołujemy już w mężczyznach chęci zaopiekowania się nami.

  8. Mindi! Masz sporo racji, coś w tym jest.
    A tak na marginesie, przypomniał mi się kawał – niby wesoły, ale jakże wymowny: starsza pani wsiada do autobusu i rozgląda się za wolnym miejscem. Patrzy na siedzacych mężczyzn i wzdycha: oj, nie ma już dzisiaj dzentelmenów…! Na to odzywa sie jeden facet: dżentelmeni są, ale miejsc zabrakło 🙁

  9. Przykro się czyta takie artykuły. Drogie Panie, chciałem poinformować, że niewolnictwo się już skończyło. I mężczyźni nie chcą i nie będą zawsze na Wasze zawołanie: przynieś, podaj, pozamiataj, otwórz drzwi. Nie jesteśmy Waszymi tragarzami i odźwiernymi. Tak mam nadzieję, będzie w przyszłości, a póki co, przyjąłem strategię przeczekania, czyli stosuję owe gesty, jednocześnie wprost i głośno mówię co nich myślę. Bo jako mężczyzna nie mam ochoty poświęcać swojej godności, żeby kobiecie było dobrze. A co kobieta robi, żeby mnie było dobrze? Co robi koleżanka z pracy, którą przepuszczam w drzwiach i targam graty za nią, żeby mi było dobrze? Powiem Wam: nie robi nic, bo do niczego nie czuje się zobowiązana. Szczerze mówiąc, mężczyźni powinni mieć gdzieś, czego Wy potrzebujecie, podobnie jak kobiety mają gdzieś nasze potrzeby. Sugerowanie, że kobieta potrzebuje uwielbienia, równocześnie stwierdza, że mężczyzna tego nie potrzebuje. Otóż potrzebuje tak samo, jak każdy inny człowiek. Niestety, takie przerośnięte ego i przekonania o własnej wyjątkowości mają jedynie Polki. Możecie czuć się kobieco, ale nie naszym kosztem. A savoir-vivre służy jedynie sztucznemu dowartościowaniu się kosztem mężczyzn i tuszowaniu własnego lenistwa i wygodnictwa. Ot co. Matka, która wymaga takich zachowań od dzieci, bo urodziły się z niewłaściwymi narządami, to najgorsza matka na świecie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ